Dnia 16 kwietnia 2008 roku, w centrum Warszawy, przy skrzyżowaniu Alei Jerozolimskich z ul. Chałubińskiego (niedaleko Dworca PKP - Warszawa Centralna) pojawił się nielegalnie wyklejony billboard. Plakat nawiązuje do niedawnej kampanii promocyjnej firmy Unilever (produkującej dezodorant Axe) i ma na celu znięcić do niej społeczeństwo.




Unilever odpowiada za stereotypowe i seksistowskie ukazywanie kobiet w reklamach, wykorzystywanie ciężkiej sytuacji materialnej niektórych grup zawodowych kobiet (m.in. pielęgniarek) do celów marketingowych, oraz dyskryminację kobiet w pracy. Malując billboard chciałem wyrazić swój sprzeciw wobec takiego stanu rzeczy, zniechęcić ludzi do kosmetyków tej firmy oraz wymóc na niej zmianę swej polityki reklamowej.
Koncepcja ostatniej kampanii sygnowanej hasłem "efekt Axe" bazuje wokół tematyki przestępstw seksualnych popełnianych przez kobiety. Na plakacie stylizowanym na list gończy znajdowało się zdjęcie poszukiwanej dziewczyny, oraz komunikat o popełnionej zbrodni. Grupą docelową kampanii miała być młodzież w wieku od 15 do 24 lat.
Amnesty International podaje że przynajmniej jedna na trzy kobiety była w swoim życiu bita, zmuszana do stosunku płciowego lub w inny sposób wykorzystywana seksualnie. Biorąc to pod uwagę, sposób w jaki Axe przedstawia kobiety jest bardzo niepokojący i nieodpowiedzialny. Poprzez takie reklamy ośmiesza się problem przemocy wobec kobiet, oraz umniejsza jego wagę. Ponadto bazują one na stereotypowym podziale: "kobiety - natura, mężczyźnik - kultura" - przedstawiają kobiety jako istoty działające instynktownie, nieracjonalnie, pozbawione samokontroli, przed którymi wystarczy rozpuścić jakiś zapach aby lgneły do mężczyzn. Wizerunek mężczyzny ukazywany w tych samych spotach jest z goła odmienny - mężczyźni są w nich racjonalni, uspołecznieni, kontrolują swoje emocje. Uważam, że takie podejście doprowadza do dyskryminacji i długofalowych nierówności społecznych. W przypadku gwałtu społeczeństwo wciąż bardzo często ma tendencje do obarczania winą ofiary, która najczęściej jest kobietą. Odpowiedzialność za taki stan rzeczy ponoszą właśnie między innymi korporacje, które czerpią zyski z podtrzymywania krzywdzących stereotypów oraz promowania przemocy. Adresowanie tego typu reklam do kogokolwiek, w szczególności zaś do 15-latków jest nieetyczne i powinno być społecznie napiętnowane. Amnesty International zachęca aby w tego typu sprawach swoje skargi kierować bezpośrednio do mediów.
W Szwecji np. do walki z nieetyczną reklamą powołano Radę Etyczną ds. Dyskryminujących Płeć Reklam. Rada ta nie może wprawdzie nakładać formalnych kar na korporacje, lecz nawet podanie do publicznej wiadomości w tym kraju, że dana firma zachowała się nieetycznie samo w sobie jest już dla niej znaczącym ciosem. Społeczeństwo szwedzkie potrafi odnieść się do takiej wiadomości choćby poprzez bojkot konsumencki bądź wysyłając setki krytycznych listów adresowanych do producentów.
Zeszłoroczna kampania "Efektu Axe" również opierała się na promowaniu negatywnych stereotypów - wyśmiewała i dyskryminowała przede wszystkim kobiety wykonujące zawody nisko płatne. W wielu miastach polski pojawiły się czarnobiałe plakat i naklejki Axe z seksualnym podtekstem: "Nauczycielki uczą nocami.Efekt Axe", "Wychowawczynie lubią sprawdzać.Efekt Axe", "Maturzystki lubią zaliczać. Efekt Axe" itp. Szczególny niesmak budzi fakt, iż Unilever rozpoczął ową kampanię w trakcie trwania ogólnopolskiego strajku pielęgniarek, promując się hasłem: "Pielęgniarki nie odchodzą od łózek pacjętów. Efekt Axe" - podszywając się pod protest i jednocześnie ośmieszając go.
Seksistowskie reklamy pojawiają się w mediach nie od dzisiaj. Niegdyś firma Springfield promowała się zakazem wstępu kobietom do swoich sklepów, korporacja Dolce & Gabbana przedstawiała na billboardach sceny gwałtu, Radio 94fm reklamowało się hasłem "Zalicz wszystkie laski w mieście", a firma odzieżowa Tally Weijl posunęła się do tego, żeby pracownicom swoich sklepów (m.in. w Warszawie) kazać nosić koszulki z nadrukiem "bitch", co po angielsku znaczy "suka". Plakat Ery przedstawiający atrakcyjną blondynkę głosił nie tak dawno: "masz z nią 60 minut za trzydzieści złotych". W zeszłym miesiącu zaś firma produkująca gładź szachlową promowała się wizerunkiem nagiej kobiety i nachalnym podpisem: ,,gładź! gładź! gładź!"
Bojkotuj firmy zarabiające na dyskryminacji!. Protestuj przeciwko nieetycznej reklamie! Dewastuj, przerabiaj, zrywaj chamskie billboardy przestrzeni w której sie poruszasz. Bądź aktywny/a.
|